Przeskocz i dowiedz się

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Prolog

Cześć jestem Inferno 

Chciałabym zaprosić Was do mojego świata, który sama tworzyłam i każdego dnia wymyślam go od nowa. Wiem że każdy może tworzyć swoje Światy i wymiary, ale ja chciałabym pokazać coś co jest dla mnie bardzo ważne :D

Prolog

Krople deszczu spływają po szybie. Mała dziewczynka z uwagą patrzy na ludzi przechodzących obok jej domu, na ludzi którzy są obojętni na jej krzywdę. Policzki ma wilgotne od łez, ale już nie płacze. Nie chce żeby rodzice widzieli jej łzy, byliby na nią źli. Każdego dnia patrzy jak mama krzyczy na jej siostrę i zawsze widzi jak Amelia powstrzymuje łzy, tylko po to, żeby ona ich nie widziała. Wczoraj mama znowu krzyczała na Amelię, ale tym razem jej młodsza siostra chciała pomóc. Prosiła żeby przestała, ale nic to nie dało. Było tylko gorzej. Mama uderzyła Amelię i kazała jej się wynosić, a tata tylko z uśmiechem patrzył jak zamknęły się za nią drzwi.
Dziewczynka odsunęła od siebie nieprzyjemne myśli i zaczęła liczyć kroplę. Gdy doliczyła do 100 powieki zaczęły jej ciążyć i zasnęła.
-Mamusiu patrz! -Pisnęła pokazując mamie pięknego tulipana. -Mogę go zerwać?
-Nie skarbie. -Uśmiech na twarzy kobiety był promienny jak poranek. -On ma tu swój dom.
Dziewczynka roześmiała się i pobiegła w stronę siostry. Amelia wzięła ją na ręce i pocałowała w czoło.
-Gdzie biegniesz łobuzie...
-Klaudia Do mnie!
Głos ojca wyrwał dziewczynkę ze snu. Powoli wstała z kolan i zeszła do salonu. Jej ojciec siedział na ogromnym fotelu w czarnym garniturze. Jego blond włosy były związane w kucyk, a oczy lustrowały pomieszczenie. Mama dziewczynki stała przy blacie w kuchni i kroiła warzywa do sałatki "gdyby ktoś teraz tu wszedł powiedziałby że jesteśmy szczęśliwi" pomyślała z goryczą Klaudia, stanęła na przeciwko ojca i spuściła oczy na zielony dywan. Czekała parę minut po czym podniosła oczy.
-Wołałeś?-Zapytała.
Mężczyzna spiorunował ja wzrokiem i sięgną po filiżankę z kawą, upił łyk i odstawił na spodek.
-Tak.-Odpowiedział, a Klaudię przeszedł dreszcze. -Odwróć się. -Nakazał ostro.
-Tato, ale ja... - Nie zdążyła dokończyć ponieważ ojciec wymierzył jej siarczysty policzek.
-Pięciolatki takie jak ty powinny słuchać swoich rodziców. -Powiedział i znów uderzył córkę, tym razem w drugi policzek. -Rozumiemy się?
Klaudia kiwnęła głową i posłusznie odwróciła się.
----------------^----------------
Klaudia leżała na łóżku w swoim pokoju. Bolały ją pośladki, plecy i głowa. Nie rozumiała co tata widzi w biciu jej i krzyczeniu na nią, ale miała wielką nadzieję, że któregoś dnia tata przyjdzie i ją przeprosi. Miała nadzieję, że kiedyś rodzice ją pokochają.
-Klaudia!
"O nie. Znowu mnie uderzy." Pomyślała i postanowiła że nie będzie więcej cierpieć. "Co z tego że mam piec lat. Nie będę już krzywdzona." Szybko spakowała kilka bluzeczek, spodni i majtek do plecaka i zanim drzwi do jej pokoju się otworzyły, wyskoczyła przez okno. Nie oglądała się, patrzyła tylko pod nogi, żeby się nie przewrócić. Ulica po której biegła była pusta, jakby ktoś ją narysował i zapomniał dorysować mieszkańców.
W pewnym momencie zrobiło się szaro. Klaudia była zdezorientowana, gdy uciekała na pewno była 15, jest lato więc do wieczorynki jeszcze daleko. Nie wiedziała co się dzieje. Rozglądała się, ale ulica wydawała się być jeszcze bardziej przerażająca i pusta. Ciszę przeszył szyderczy śmiech. "O nie." Pomyślała. "To nie może być tata." Zaczęła szybciej przebierać krótkimi nóżkami, ale zaczęła zatapiać się w drodze.
-Myślałaś, że mi uciekniesz? -Głos rozległ się w jej głowie. -Zawsze cię znajdę.
-Nie!-Krzyknęła, ale on już był przed nią. Wysoki mężczyzna o przerażająco zimnych oczach i złotych włosach rozrzuconych na plecach. -Tato proszę. -Pisnęła cicho.
Mężczyzna poprawił marynarkę i podszedł do przerażonej dziewczynki. Kucnął przed nią i uśmiechną się sztucznie.
-Wiesz, że nie lubię nieposłuszeństwa. Wiesz też, że teraz cię ukarze.
Klaudia chciała cofnąć się o krok, ale jej nogi były zagłębione w drodze. Mężczyzna znów się uśmiechną po czym jego oczy zaiskrzyły się, a przed przerażona dziewczynką pojawił się nóż. 
-Nie lubię tego robić. -Szepnął kładąc palec na ostrzu noża. -Jednak dziś mnie do tego zmusiłaś.
Dziewczynka spojrzała na narzędzie i zbladła "nie chcę, nie chcę" myślała, ale połyskujące złowieszczo ostrze zbliżało się. Na ramieniu poczuła czyjąś dłoń, spojrzała w tamtą stronę, ale nikogo nie zobaczyła. Zamknęła oczy i czekała na ból. Po kilku długich minutach otworzyła je. Jej tata stał wpatrzony w nią z wyrazem rozkoszy na twarzy.
-Lubie patrzeć jak się boisz-Szepnął i zacisnął dłoń na rękojeści noża. - Teraz popatrzę jak cierpisz.
Ostrze wbiło się w delikatną skórę na brzuchu, po zielonych szortach spłynęła stróżka krwi. Dziewczynka krzyczała gdy nóż powoli przesuwał się do lewego biodra zostawiając za sobą ścieżkę krwi.
-Teraz się nauczysz gdzie twoje miejsce.-Powiedział, a nieprzytomna dziewczynka opadła w jego ramiona.
----------------^----------------
Promienie słońca tańczyły w pokoju. Klaudia leżała wśród pierzastych poduch na swoim łóżku. Położyła dłoń na brzuchu i wymacała bandaż. Westchnęła i otworzyła oczy. "Dzisiaj ucieknę." Ostrożnie wstała z łóżka i zeszła do kuchni na śniadanie. Powoli usiadła na krześle i sięgnęła po kanapkę. Podniosła dłoń do ust i już miała ugryźć, ale w porę zorientowała się, że nic nie ma. Smutna wstała i weszła do salonu. Rozejrzała się i zamarła.
-Mamusia?
Na dywanie leżała mama dziewczynki. wokół jej ciała rozlewała się krew powoli powiększając kałużę. Klaudia podeszła do mamy i przytuliła ją. Nie rozumiała dlaczego mama leży na podłodze, ale wiedziała, że to jedyna okazja by ją przytulić.
-Mamusiu wstań. -Pisnęła. -Jestem głodna.
Kobieta nie zareagowała, więc Klaudia usiadła obok niej i zaczęła opowiadać jak mogłaby wyglądać ich rodzina.
----------------^----------------
Minął tydzień. Klaudia powoli nauczyła się jak sobie radzić gdy mama śpi. Nie było to łatwe, ale jakoś przetrwała tydzień. Jak co rano otworzyła lodówkę aby coś zjeść, jednak okazała się ona pusta, tak jak każda szafka w której mogło być jedzenie. Dziewczynka usiadła obok mamy i pogłaskała ja po głowie.
-Idę po coś do jedzenia. -Powiedziała. -Czekaj tu na mnie.
Wyszła z domu i poszła do pobliskiego śmietnika. Gdy tylko stanęła przed śmietnikiem w oczy rzuciła jej się paczka chrupek. Oblizała wargi i podskoczyła, żeby je złapać.
-Co robisz?
Dziewczynka odwróciła się. Przed nią stał niewysoki chłopak o ciepłych brązowych oczach i krótko ściętych, czarnych włosach. Miał miły uśmiech. Klaudia spuścił oczy i zaplotła rączki za plecami.
-Nic proszę pana. -Szepnęła.
Chłopak zaśmiał się cicho i podszedł do niej. klęknął na jedno kolano i złapał za brodę tak, żeby na niego patrzyła.
-Chyba jednak coś robisz. - Powiedział z uśmiechem.
-Szukam czegoś do zjedzenia.
Chłopak zmarszczył brwi, ale nie skomentował tego.
-Powiesz mi jak masz na imię? -Zapytał.
-Nie. - Wydęła wargi i spojrzała mu w oczy. - Najpierw pan powie mi swoje.
-Dobrze. -Uśmiechnął się szeroko. -Mam na imię Ragno.
- Ra-gno. -Powtórzyła. -Fajne imię. Co znaczy? - Chłopak spojrzał na nią wymownie.- Niech ci będzie. Klaudia.
Uśmiechnął się i przechylił głowę delikatnie na prawo. 
-Miło mi cię poznać Klaudio. - Po chwili spoważniał. - Powiedz mi gdzie są twoi rodzice.
-Dlaczego?
-Bo nie powinnaś sama chodzić po mieście.
-Są w domu. - Zaplotła ręce na piersi i patrzyła na Ragno spod przymrużonych powiek.
-I tak samą wypuścili cię z domu?
Chłopak patrzył na nią przez chwilę, aż w końcu poddała się, a po jej policzkach spłynęły łzy.
-Mamusia śpi. - Szepnęła.- A gdzie jest tata to nie wiem. - Piąstkami próbowała wytrzeć oczy, ale łzy płynęły dalej.
Ragno patrząc na płaczącą Klaudię czół ogromny ból. "Czy to możliwe? Czy to ona?" Pytał się w myślach. W końcu łamiąc wszystkie zasady klęknął obok niej i przytulił.
-Wszystko będzie dobrze.-Szeptał żeby ją uspokoić. - Wszystko będzie dobrze.
----------------^----------------
 Klaudia siedziała na podłodze obok mamy, a Ragno miotał się po salonie z telefonem przy uchu. Dziewczynka patrzyła jak chłopak mija ją i wchodzi na schody, po czym po trzech czy czterech stopniach schodzi i znów ja mija. Siedziała już tak od ponad godziny. Pytała nawet mamę czy nie ma nic przeciwko przyjmowaniu gości, ale ona nadal spała. W końcu Ragno schował telefon do kieszeni i usiadł na przeciwko dziewczynki. Uśmiechnął się słabo.
-Możesz ze mną pojechać. Jeżeli to zrobisz zapewnię ci wszystko czego będziesz potrzebował. - Klaudia pokręciła głową. - Możesz też zostać tutaj.
-Zostaje. Mamusia mnie potrzebuje. -Zacisnęła palce na ramieniu mamy i pewnie spojrzała Ragno w oczy.
-A gdzie jest twój tata? -Wzruszyła ramionami. - Sprawdzę na górze, a ty tu zaczekaj.
Wstał i wszedł o schodach na piętro. Klaudia przytuliła się do mamy i zaczęła nucić melodię którą kiedyś gdzieś słyszała. Minęło kilka minut i Ragno zszedł na dół. Był cały blady i trzęsły mu się ręce.
-Co się stało? -Zapytała Klaudia prostując się.
-Nie wchodź na górę. - Znów przed nią usiadł. Wyjął coś z kieszeni i podał jej. - To jest moneta pamięci. Jeżeli ją zachowasz przyjdę zawszę gdy będziesz mnie potrzebować, ale jeżeli ja wydasz już nigdy nasze drogi się nie zejdą i nie bedę mógł ci pomóc.
-Jak to? Ja chcę żebyś był moim kolegą. Tylko ty jesteś dla mnie miły.
Ragno zacisnął usta i wziął głęboki oddech.
-Już ci powiedziałem jak to wygląda. Choć masz dopiero pięć lat wiem, że tą decyzję potrafisz podjąć. Mam nadzieję, że wybierzesz dobrze. - Uśmiechnął się do niej i wstał. - Teraz musimy się pożegnać.
-Ale, dlaczego? - W oczach znów pojawiły jej się łzy. - Tylko ty mnie lubisz!
-Tak trzeba. - Wyciągnął do niej rękę. - Do widzenia Klaudio.
-Nie zostawiaj mnie! -Krzyknęła i przytuliła się do niego. - Jak to jest dobrze? Chcę wybrać dobrze, powiedz mi jak to jest dobrze!
-Ja ci tego nie powiem. - Szepnął odsuwając ją od siebie. - To ty masz wybrać.
Położył jej dłoń na czole wypowiedział jedno słowo "sognare" i zasnęła. Ułożył ja na fotelu i przykrył leżącym na podłodze kocem.
-Wybierz dobrze.-Powiedział i wyszedł.

To by było tyle

Na razie tyle. Mam nadzieję, że wszystkie błędy stylistyczne, interpunkcyjne i niezauważone literówki mi wybaczycie :D

15 komentarzy:

  1. Zapowiada się ciekawie :). Pozdrawiam!

    + Obserwujemy?, jeśli tak, daj znać u mnie: lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się bardzo ciekawie, chętnie będę czytać twoją historię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prolog świetny ! :D
    Pisz szybciutko 1 rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję *.*
      Rozdziały będą dodawane w każdy poniedziałek :D

      Usuń
  4. Witam, pragnę cię ponformować, iż nominuję twój blog no Liebster Blog Award :) Więcej infromacji tutaj: http://historiekrajusniegu.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj! Melduję się jako Twój czytelnik! Prolog wrył mnie w krzesło i zaintrygował.
    Także teraz idę po wincyj!
    Życzę Ci dużo weny w przyszłości :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że cię zaintrygowałam ;) oczywiście kolejny czytelnik to cudowne uczucie :D i mam nadzieję że rozdziały uznasz za równie dobre

      Usuń
  6. Najbardziej zainteresowala mnie Twoja nazwa, nie wiem, czy wiesz, ale takie same imie ma jeden z najlepszych polskich koni, ktore skacza 😀
    Wybacz, zboczenie zawodowe ;).
    Jesli chodzi o prolog... to byl bardzo brutalny. Zaintrygowal mnie, ale nie wiem, mam jakies mieszane uczucia. Zobaczymy co bedzie dalej :)
    Pozdrawiam, Rav.
    Zapraszam do mnie:http://ponad-czasem-raven.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wielką nadzieję, że dalsza część ci się spodoba :)

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nah, czełku wybaczam Ci wszystkie błędy. Ale błagam staraj się ich unikać, szczególnie jeśli chodzi o dużą literę po kropce. Nah, nah jak ja kocham takie brutalne blogi <3
    Urzekłaś moje serducho *^* Chylińska jest na TAK! (czyt. Lucy).
    Prolog zajebisty *o* Wyobraź sobie małą śnieżnobiałą dziewczynkę siedzącą przed monitorem z gwiazdkami w oczach XD Tak to właśnie ja. Zaraz biorę się do dalszego czytania tylko zajmę się jeszcze kilkoma blogami. WYBACZ MI BŁAGAM.
    Przesyłam dużo weny jak i pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana dziękuję za miłe słowa <3 Błędy jak mi wiadomo pojawiają się coraz rzadziej :) Dzięki za wenę ja również pozdrawiam :*

      Usuń
  9. No cześć to ja Kasia z biblioteki w Ekonomie.Przeczytałam na razie prolog i przyznam,to jest GENIALNE!!! Nie no na serio bardzo ciekawie się zapowiada a tak na marginesie to poza facebookiem używam tego pseudonimu,więc bądź spokojna.Nie mogę się doczekać co będzie dalej.Na pewno przeczytam wszystko.Błędów parę zauważyłam ale się nie czepiam,bo ja na swoim blogu też ich od groma popełniam.Daję ci tu jego adres http://ogien-poczatek-by-kala.blogspot.com mam nadzieję,że ci się spodoba.Zachęcam do lektury :)

    OdpowiedzUsuń