Przeskocz i dowiedz się

niedziela, 9 sierpnia 2015

Rozdział 6. "Najpierw plan, potem działanie!"

Jak w kotle

Jak w kotle - tak się czuje każdy Polak w ten gorący dzień! Zero wiatru, Zero chłodu, tylko gorące, nieokiełznane słońce. Ja chce już zimę! A Wy? Może chcecie nowy rozdział? Jak tak to czytajcie!



"Najpierw plan, potem działanie!"


Za oknem prażyło słońce, a delikatny wietrzyk bawił się zielonymi listkami na drzewach. Mały pokoik na szczycie wierzy zalany złotymi promyczkami, niegdyś pełen radości i miłości, teraz pusty i niechciany. Zielone łóżeczko stało puste w kącie pokoju, zabawna karuzela ze smokami i jednorożcami, zawieszona na żyrandolu obracała się wraz z tańczącym wiatrem. Biurko pod oknem stało samotnie z jednym zeszycikiem na środku. Wietrzyk przewracał kartki raz w jedną raz w drugą stronę. Puchaty dywan dumnie pokazywał ślady malutkich rączek i nóżek które utrwaliły na miękkim błękitnym puchu. Pokoik wyglądał na opuszczony, ale ktoś każdego dnia przychodził i pozbywał się każdego, nawet najdrobniejszego pyłku, przeganiał pająki wędrujące po ścinach i zbierał wszystkie, nawet najcieńsze nitki ich sieci. Na ścianie obok szafy, tuż nad małą komódką wiszą trzy zdjęcia. Jedno małej słodkiej uśmiechniętej dziewczynki, drugie przedstawiało parę. Dziewczyna o kasztanowych włosach i złotych oczach, jak ktoś się bardzo przyglądał widział jak podobne są do oczu dziewczynki. Obok dziewczyny, uśmiechnięty chłopak o płonących włosach i szkarłatnych oczach, jak ktoś się dobrze przyglądał widział jak bardzo ten delikatny uśmiech przypomina uśmiech dziewczynki. Trzecie zdjęcie przedstawiało chłopaka o mądrych, dużych oczach i szerokim uśmiechu. Siedział na fotelu i patrzył prosto na kogoś, kto kontemplował właśnie zdjęcie. 
Słońce właśnie chowało się za chmurką, gdy drzwi pokoiku otworzyły się. Wszedł do niego chłopak z jednego zdjęcia. Jego szkarłatne oczy przepełnione były smutkiem, a płomienie pokrywające jego ciało nie lśniły blaskiem piekielnym, ale stały się czarne i tylko delikatne błyski czerwieni pozwalały sądzić, że kiedyś był inny...

Ragno wyrwał się z koszmarnych wizji. "Co to było?" zapytał siebie w myślach i podszedł do okna. Otworzył je szeroko i pozwolił by chłodny, nocny wiatr otulił jego zmęczoną twarz. Stał tak przez chwilę pozwalając rozlać się myślą dookoła. Co chwilę przemykały mu przed oczami małe chmurki, jakby utkane ze wspomnień. Nagle spojrzenie Opiekuna padło na obraz wizji. Nie wiedział skąd owa wizja się wzięła, ponieważ on nie miał dostępu do takiej Mocy. Jedyną osobą jaką znał, która miała dostęp do tej Mocy była Klaudia, ale ona już nie żyła...
Ragno chwycił wspomnienie i szybko schował je w najbliższej szkatułce, a reszcie pozwolił znów zagościć w swojej głowie. Szkatułkę ostrożnie postawił na biurku i podszedł do trzydrzwiowej szafy stojącej w półmroku pokoju. Otworzył ją szeroko i wyciągnął z niej małą szklaną kulę. Kula lśniła w ciemności, jakby odbijała blask schowanego za chmurami Księżyca. Położył kulę na biurku, pomiędzy dwoma stosami dokumentów i usiadł naprzeciwko niej. Ragno objął kule dłońmi i skupił na niej wzrok.
-Ciekawe. -Szepnął gdy kula zabłysła złotem i zielenią. -Przekazałaś mi ten rzadki dar. -Dodał patrząc na zdjęcie martwej podopiecznej. -Dziękuje.
Ragno odłożył artefakt na miejsce i podszedł do szkatułki. Zamyślił się. W końcu sięgnął po szal zawieszony na oparciu fotela i owinął nim szkatułkę. Zawiniątko zamknął w szafie tuż obok kuli.

-----------------------------

Angelo leżał na środku salonu. Dywan był zwinięty, a Żywiołak jakby chciał zająć jego miejsce. Ręce wyciągnął prostopadle do torsu, a wyprostowane nogi rozłożył jakby miał skakać pajacyki. Leżał tak z zamkniętymi oczami, a dookoła niego drgało powietrze od nagromadzonego Daru. W głowie chłopaka kłębiły się różne drogi i zakamarki. W każdym z nich mogła być Iskierka, każdy błąd mógł kosztować ją życie. Żywiołak powoli usuwał z natłoku obrazów te które prowadziły donikąd. Wiedział że musi zostawić co najmniej pięć ścieżek. 
-Znalazłeś? 
Angelo nie odpowiedział na pytanie brata. Pokręcił nieznacznie głową nie przerywając skupienia.
Kalayo uśmiechnął się smutno patrząc na sylwetkę brata. Obudził się w środku nocy z przeświadczeniem, że jest martwy. Rozbieganym wzrokiem zbadał pokój w którym siedział, ale gdy tylko zobaczył zgarbioną sylwetkę siedzącą przy łóżku uspokoił się. Angelo podniósł oczy na brata i ze słabym uśmiechem wskazał na poduszki. Chłopak z ulgą się położył, ale następnym razem nie było przy nim Angela, był tylko mały smok śpiący w jego nogach.
Teraz Angelo szukał Iskierki, ale nie wolno mu było zostać w tym dziwnym transie zbyt długo dlatego poprosił i jego i Ragno, aby co jakiś czas zadawali mu jakieś pytania. Kalayo jeszcze przez parę minut patrzył na skupioną twarz ukochanego brata i wyszedł. Podreptał długim korytarzem do schodów i z niechęcią zaczął się na nie wdrapywać. Po chwili zaczął się unosić. Zdezorientowany przechylił się do tyłu i gdyby nie otaczająca go chmura Magii uderzyłby o schody. Nie mogąc złapać równowagi, Kalayo poddał się i pozwolił, aby Moc zabrała go tam gdzie chciała.
Kalayo opadł na kanapę w saloniku na piętrze. Naprzeciwko niego siedział Ragno. Miał na sobie spłowiałe dżinsy i rozciągniętą szarą koszulkę. Odkąd Kalayo poznał Opiekuna zmarłej Klaudii nie widział go w takim stroju. Zazwyczaj Ragno miała na sobie dopasowane koszule i bardzo drobie dżinsy, albo dopasowany garnitur. Nigdy nie wyglądał jak zwykły chłopak z miasta. Coś było nie tak.
-Kalayo. -Ragno spojrzał chłopcu głęboko w oczy. -Powiedz mi proszę skąd on bierze tyle energii i skąd ma te umiejętności?
Mówiąc ON Ragno miał na myśli Angela. Kalayo chciałby powiedzieć, że nie wie, ale był boleśnie świadom tego, że Chłopak siedzący naprzeciw niego wyczuje kłamstwo.
-Angelo jest Mieszańcem. -Powiedział cicho. -Jego ojcem nie jest mój ojciec. Mamy tylko wspólną mamę.
Ragno miał nadzieję, że chłopak sobie żartuje. Zawsze Mieszańcy byli zabijani, traktowani jak Pod-istoty, albo sprzedawani jako służba. Byli tylko towarem. Jeżeli Angelo naprawdę miał w sobie mieszaną krew, jego życie, albo było cudem, albo przekleństwem.
-Mów dalej. -Zachęcił chłopaka. 
-Jego ojcem jest Diabeł, a dokładniej Piekielny Pan.
Ragno otworzył szeroko oczy. Córka jego podopiecznej była po części Magiem, Żywiołakiem Ognia i Diabłem. O takim mieszaniu krwi nie słyszał jeszcze nigdy.
-Czy Piekielny Pan wie o jego istnieniu? -Zapytał wyginając palce.
-Pie...
-Wie. -Angelo wszedł bratu w pół słowa. -Jak chcesz mogę ci coś tam opowiedzieć. -Ragno ze zdumieniem spojrzał na płonącą sylwetkę. -Jednak najpierw idziemy po Iskierkę.
-Nie rozumiem. -Przyznał Opiekun.
-Kalayo. -Żywiołak zwrócił się do brata. -Idź do siebie.
-Dlaczego?! -Chłopak zerwał się na nogi i staną naprzeciwko brata. -Tez mogę wiedzieć...
Zamarł. Nie patrzył już na znajomego brata za którym poszedłby w ognie piekielne, zabójcze dla każdego tylko nie Diabła. Stał przed nim Diabeł. Oczy pozostały te same, ale zamiast płonącej czupryny, na plecy Angelo spływała fala czarnych jak smoła włosów połyskujących gdzieniegdzie szkarłatem. Ręce stały się o wiele bardzie umięśnione, dłonie miał zakończone czarnymi szponami, a nogi stały się nienaturalnie długie i  równie nienaturalnie umięśnione co ręce. Dobrze znana Kalayo twarz zmieniła nie do poznania. Mocno zarysowane kości policzkowe, wąskie usta. Skóra nabrała kolor bordowy. Gdzieniegdzie ciało było poznaczone cienkimi czarnymi bliznami. Zapewne zdobytymi w czasie walki. Całości dopełniały długie rogi, delikatnie schodzące się u góry i długi ogon wijący się pomiędzy nogami Diabła.
-Już mnie nie ma. -Szepnął chłopak i bezgłośnie opuścił salonik.
Angelo odwrócił głowę, teraz patrzył prosto na Ragno.
-Wiem, że znasz bardzo dobrze Dary nad, którymi miałem prawo zapanować. -Powiedział rzeczowo obserwując opiekuna. -Jednak nie wiesz, że panuje nad nimi wszystkimi i to w poziomie ponad przeciętnym.
-Skromny to ty nie jesteś. -Powiedział z przekąsem Ragno. -Opowiedz...
-Najpierw Iskierka. -Angelo wpatrywał się w brązowe oczy rozmówcy. -Ona ma pierwszeństwo.
-I co? -Ragno rozparł się na fotelu jak król. -Znalazłeś ścieżki. I co teraz? Pójdziesz tam od tak? Bez przygotowania? -Angelo skinął głową bez słowa. -A więc jesteś głupi. Od tak wejdziesz do paszczy lwa, który zdmuchnie cię jak domek z kart, a przy okazji pozżera pozostałości.
Diabeł skrzywił się lekko.
-Musze ja odzyskać. -Syknął przez zęby.
-Rozumiem. Jednak to oni maja przewagę. -Ragno wskazał miejsce na kanapie. -Zapewne maja nie tylko Iskierkę, ale też Amelie i mnóstwo informacji.
-Dlatego trzeba działać jak najszybciej! -Wybuchł Diabeł.
-Ale nie na oślep! -Ragno wstał i spojrzał z góry na rozmówcę. -Najpierw plan, potem działanie! Jeżeli od tak polecisz tam nie wiedząc z kim masz do czynienia możesz zginąć!
-Ale...
-Milcz! Jeżeli Iskierka ma w sobie twoją krew, co jest pewne. -Przerwał biorąc głęboki oddech. -Poradzi sobie. -Dodał już spokojniej. -Nawet nieświadomie, ale sobie poradzi.
-Co radzisz? -Zapytał Angelo. -Chcę ją odzyskać, i chcę dostać Amelię żywą.
-To oczywiste. Będzie musiała nam parę spraw wyjaśnić.
Angelo uśmiechnął się szeroko. Znów przybrał postać Żywiołak. Wyglądał jak zawsze, tylko z jego oczu błyskały figlarne płomyki.
-Czyli plan? -Zapytał patrząc na Ragno.
Ten kiwnął głową i uśmiechnął się.
-Ale najpierw opowiedz mi o sobie. -Powiedział rozkoszując się Mocą i Darem walczącymi pomiędzy nimi. -Czekam. -Dodał widząc, że Angelo chce się wycofać.
-Moja matka była...

I koniec na dzisiaj

I koniec na dzisiaj, zaczekacie kolejny tydzień i być może poczytacie o Angelo i o jego pochodzeniu, ale pewności nie ma (dobra jest pewność)  :) Oczywiście komentujcie, bo widzę że jest was coraz mniej ;/ Mam nadzieję, że się nie znudziłam i do mojego świata będziecie przybywać częściej :D

3 komentarze:

  1. Dopiero dzisiaj trafiłam na to opowiadanie i musze przyznać, że jest świetne ! :D
    Od razu mówię, że dołączam się do grona obserwatorów ^^ xd
    Ja chcę się już dowiedzieć kim była matka Angelo !!! ;c

    PS. Nie umiem pisać komentarzy :P :D

    PSS. Zapraszam również do mnie http://i-lived-and-died-for-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że ci się podoba :)
      Jak ty nie umiesz pisać komentarzy to ja opowiadań :D

      Usuń
  2. Hej ! Chciałam Cię poinformować o tym, że zostałaś nominowana do LBA, więcej informacji znajdziesz tutaj : http://i-lived-and-died-for-you.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-award-d.html

    OdpowiedzUsuń