Przeskocz i dowiedz się

niedziela, 16 sierpnia 2015

Rozdział 7. Historia Angelo

Dzięki wam!

Dziękuje wam kochani! Jest już ponad 1000 wyświetleń dzięki czemu skaczę do sufitu nie mogę przestać. DZIĘKI :* Dzisiaj zapraszam na opowieść Angelo. Nie będzie to jednak sama historia. To tak jakby było opowiadanie w opowiadaniu, czyli Angelo opowiada, a my czytamy jak "osobną" historię. Taka retrospekcja 'v'



Historia Angelo

Pięcioletni chłopak siedział na wielkim dywanie wpatrzony w okno. Budynki z czerwonej i szarej cegły wyglądały jak najpiękniejsze miasto na całym świecie. Chłopiec był już tu od dwóch miesięcy. Poznał swojego tatę, który okazał się najlepszym tatą pod słońcem, a jego mama wreszcie się uśmiechała. 
Nad miastem wisiały ciemne, burzowe chmury, ale to nic nie znaczyło. On uwielbiał burzę. Czasem myślał, że ma szczęście. Cudowna mama, fajny tata i piękny dom. Jednak był tu dopiero dwa miesiące, nie znał jeszcze wszystkich mieszkańców domu i przyjaciół taty.

------------------------

Angelo już od roku mieszkał w Piekielnym Pałacu. Już nie uciekł przed spojrzeniem dorosłych, patrzył im dumnie w oczy. Zdarzało się nawet, że na jego twarzyczce pojawiał się uśmiech.
Chłopiec jednak czuł, że jego szczęście nie będzie wieczne. Przeczucie go nie myliło.

Pewnego słonecznego dnia do Pałacu przyjechała ciotka chłopca. Kobieta była wytworna, a przynajmniej tak ją określił Angelo. Kobieta spędziła cały dzień plotkując z Vidarem i Kanami. Angelo siedząc obok mamy przyglądał się uważnie swojej nowej ciotce i nie ważne jak długo patrzył do głowy przychodziły mu tylko dwa słowa: wytworna i nieprzyjemna. Westchnął, przeprosił rodziców i wyszedł. Nawet nie spojrzał na kobietę, która jest jego ciotką.

Angelo przeszedł przez długi korytarz prowadzący do sypialni rodziców i rzucił się na łóżko. W tym miejscu czuł się bezpieczny. Gdy mieszkał z mamą w pałacu ojczyma tylko w niej miał oparcie. Ojczym zawsze na niego krzyczał i karał nawet jak nic nie zrobił. Nawet jak kwiaty w ogrodzie zwiędły to Angelo był karany. W całej tej parszywej mściwości ojczyma widział jeden plus. Jego brat nigdy nie był krzywdzony.

Rozległo się pukanie do drzwi sypialni. Chłopiec usiadł na łóżku, a drzwi otworzyły się. Do pokoju weszła ciotka. Kobieta położyła na krześle torebkę i zaczęła się powoli rozbierać. Angelo zmarszczył czoło patrząc na kobietę.
-Co pani robi? -Zapytał nieufnie.
-Nie pytaj. -Ofuknęła go. -Rozbieraj się.
Chłopiec podkulił kolana pod brodę i pokręcił głową. Kobieta przypadła do niego i zaczęła go szarpać aby zedrzeć z niego ubranie. Podarła mu koszulkę i z szerokim uśmiechem polizała go od jednego sutka do drugie, a potem od obojczyków do pępka.
-Och mały cukiereczku. -Zaszczebiotała patrząc w jego oczy skrzące się od łez. -Jesteś mój!

Nie krzyczał. Znał ból, on był lepszy od udawanej miłości, ból zawsze był prawdziwy. Gdy Marta skończyła, bo tak kazała na siebie mówić, ubrała się i wyszła zostawiając go samego z myślami i bólem. Chciał iść do mamy, zawsze po karze pocieszała go, ale Marta powiedziała, że nikt mu nie uwierzy. Otarł policzki z łez i ubrał się. Otworzył wielkie drzwi i wpadł na ojca. Mężczyzna wziął chłopca na ręce i popatrzył mu w oczy.
-Co się dzieje? -Zapytał widząc zapuchnięte oczka syna.
-Nic. -Przytulił się do ojca. -Smutno mi trochę.
Diabeł usiadł na łóżku z chłopcem na kolanach.
-Dlaczego?
-Nie lubię tej ciotki. -Powiedział zaciskając palce mocno na ramionach ojca.
-Spokojnie. -Poklepał chłopca po płonącej czuprynie. -Nie będzie tu długo, tylko tydzień.
Chłopiec mocniej przytulił się do torsu diabła. Zdezorientowany mężczyzna nie odsunął chłopca tylko pozwolił, aby Angelo zasnął w jego ramionach.

----------------------------

Minął tydzień pobytu ciotki u Vidara i Kanami. Kobieta pożegnała się z bratem i jego partnerką, a następnie podeszła do Angelo. Chłopak miał wielką nadzieję, że Marta go nie zobaczy, cóż można marzyć.
-Kochany chłopcze. -Pogłaskała go po policzku. -Widzimy się za kilka dni. -Uśmiechnęła się do niego. -Za półtorej tygodnia wracam.
Angelo zbladł. Nie chciał żeby ona wracała. Odkąd go dotknęła po raz pierwszy bał się każdej minuty. W każdej chwili mogła do niego podejść i zrobić mu krzywdę, zawsze rozglądał się żeby mieć pewność, iż nie ma jej w pobliżu.
-Nie chce cie tu. -Powiedział cicho patrząc na swoje buty. -Nie wracaj.
-Oh ty, mały żartownisiu. -Uśmiechnęła się do niego i poklepała po głowie. -Jak przyjadę od razu do ciebie przyjdę.
Pocałowała go w policzek i wróciła do gospodarzy. Na szczęście nie widziała jak się skrzywił. Bez słowa wrócił do swojego pokoju. Rozebrał się i wbiegł do łazienki. stanął przed wielkim lustrem i przyjrzał się sobie.
-Czym jestem? -Zapytał chłopca stojącego przed nim. -Dlaczego ona mnie tak zraniła?
Chłopiec z lustra jednak nie znał odpowiedzi i tylko patrzył takimi samymi smutnymi oczyma jak Angelo.
Żywiołak odkręcił gorącą wodę i wszedł pod jej strumień. Chciał, aby ta woda zmyła z niego dotyk Marty, ale nie było to możliwe. Przez to już zawsze będzie brudny. Po policzkach spłynęły mu gorące łzy. Ich słony smak doprowadził go do szału. Zakręcił wodę, a jego ciało pokryło się płomieniami. Nie zauważył tego. Naciągnął bokserki, spodnie i podkoszulek. Wyszedł z pokoju i poszedł do północnej wieży.

----------------------------

Angelo w postaci małego, płonącego Diabła stał na dachu wieży. Patrzył na rozciągające się w dole ogrody, a w jego wnętrzu szalał gniew pomieszany z rozpaczą.
-Ja nie chcę je tu. -Powiedział sam do siebie ocierając łzy z oczu. -Niech ona tu nie wraca.
Zrobił krok to przodu i zaczął spadać. Miał zamknięte oczy i szybował nad swoimi ulubionymi ogrodami.

-----------------------------

Vidar ułożył nieprzytomnego chłopca na chłodnej satynie. Chłopak nie zareagował.
-Czy wszystko będzie dobrze? -Kanami zacisnęła dłoń na ramieniu kochanka.
-Spokojnie Płomyczku. -Mruknął odwracając się do niej. -Na szczęście jeden z gwardzistów zobaczył jak spada i zdołał go złapać.
Kanami wtuliła twarz w tors Vidara.
-Tak bardzo się martwię. -Szepnęła tłumiąc szloch. -Jak mieszkaliśmy z moim mężem, też chciał się zabić.
Diabeł objął ja w pasie i podprowadził do wielkiego fotela. Usiadł na nim i usadził sobie płonącą kobietę na kolanach.
-Opowiedz mi. -Szepnął całując ją we włosy.
-On... -nie potrafiła o tym myśleć, a co dopiero mówić. Jednak przemogła się i kontynuowała. -Mój mąż go gwałcił. -Powiedziała cicho, mając nadzieje, że Piekielny Pan jej nie usłyszał. -Angelo się załamał. Znalazł u mnie w komnatach nóż. -Załkała. -Znalazłam go jak leżał w kałuży krwi. Na szczęście nie umiał sobie robić krzywdy. Pociął sobie cała prawa rękę, ale w jakiś sposób przeżył. -Uniosła głowę by spojrzeć w czarne oczy Diabła. -Po kilku miesiącach powiedział co się tak naprawdę stało i dlaczego to zrobił. -Zamilkła patrząc na niewzruszona twarz kochanka.
-Mówił, że nie lubi Marty. -Powiedział jakby do siebie. -Może to ona. Wydaje mi się, że bał się powiedzieć coś więcej.
Kanami przytuliła Diabła.
-Jestem z kraju ognia. -Szepnęła. -Poznałam Pana Piekieł, Urodziłam mu syna będąc w związku z władcą mojego kraju rodzinnego. Mężczyzna ten stał się moim mężem, a kilka lat później urodziłam i jemu syna.
-Diabeł pocałował Kanami w czubek głowy.
-Wiem o tym. -Szepnął.
-Ale teraz nie jestem tylko Żywiolakiem ognia. -Uśmiechnęła się . -Teraz jestem w połowie Diablicą. Dałam ci moja krew i...
-I co?
-Vid czy ja jestem dziwką?
Diabeł zamrugał powiekami.
-Co ci przyszło do głowy? -Uniósł jej głowę. -Dlaczego tak myślisz Płomyczku?
-Bo ja...
-Kochanie czy chodzi o to, że miałaś dwóch partnerów? -Kiwnęła głową. -Ma to coś wspólnego z piciem twojej krwi?
-Czuje się zbrukana...
-Przestań. Oddałaś mi się z miłości, tak jak ja tobie. -Przesunął palcem po jej dolnej wardze. -Podarowałem ci część mnie bo cie kocham. -Pocałował ją w nos. -Nie wolno ci o sobie źle myśleć Płomyczku.

KONIEC :D

Koniec rozdziału :D Mam wielką nadzieję, że  przypadł Wam do gustu. Na pewno historia się jeszcze nie skończyła, czekajcie do następnego poniedziałku :)
 Zapraszam do komentowania i zostawiania linków do siebie. 

7 komentarzy:

  1. Matko rozdział jest po prostu.... brak słów c;
    Kocham Cię za to opowiadanie ! Gdy zobaczyłam, że dodałaś rozdział cieszyłam się jak głupia ! xD ♥
    Masz wileki talent do pisania i gdy wydasz książkę chcę być pierwszą, która się o tym dowiedziała :D
    Ostatnie zdania... Awwww jak słodko *_*
    Czekam na nexta i życzę wenyyyy :* ♥



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słodź mi tak bo się zarumienię ^^
      A te ostatnie słowa... no brak weny xD

      Usuń
  2. Każdy rodział wzbudza różne emocje. Jak jutro nie będzie kolejnego rodziału to foch!

    OdpowiedzUsuń
  3. No i jestem już an bieżąco :3
    Cóż mogę rzec... czekam na więcej i więcej i więcej ^_^
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciszę się że czekasz :) Mam wielką nadzieję, że na dalszych rozdziałach się nie zawiedziesz :)

      Usuń
    2. Na pewno nie :)
      Trzymam kciuki za Ciebie ^^

      Usuń