Przeskocz i dowiedz się

sobota, 10 października 2015

Rozdział 14. Jej oczy

Serdecznie Was witam

Serdecznie Was witam w środku tego tygodnia. Na samym początku przepraszam za tą zwłokę z dodaniem rozdziału, ale natłok nauki nie daje mi dojść do komputera. Ten pierwszy tydzień października zapewne nie tylko mi daje się we znaki, więc mam nadzieję, że mi wybaczycie to zaniedbanie. No cóż nie przedłużam i zapraszam do czytania :)



Jej oczy

Angelo z zachwytem patrzył na Iskierkę siedzącą w brudnym foteliku tuż przed nim. Dziewczynka z uśmiechem przyglądała się obcemu mężczyźnie, a jej złote oczka błyszczały z zaciekawienia.
-Na nikogo tak nie patrzyła odkąd ją mamy. 
Rude włosy Enriz zafalowały tuż przed Angelo. Ze zdziwienia brwi chłopaka podjechały w górę czoła. 
-Szok. -Powiedział z niesmakiem. -Dlaczego jest taka brudna? 
Ruda odrzuciła głowę do tyłu ze śmiechem.
-A kto by ją mył? -Zapytała przysuwając się bliżej Angelo. -Chcemy tylko jej oczy. -Szepnęła.
Żywiołak powstrzymał się od splunięcia jej w twarz i sfrustrowany przeczesał włosy palcami. Wykrzywił usta w coś na kształt uśmiechu.
-Skarbie - Szepnął odgarniając dziewczynie włosy z twarzy. -Jeżeli zbliżysz się jeszcze o centymetr twoja buźka już nie będzie taka śliczna.
Dziewczyna otworzyła usta w zdziwieniu, ale nic nie powiedziała. Wstała i podeszła do małej.
-Wiesz? Ta mała cię lubi. -Wzięła dziewczynkę na ręce i podała mu ją z obrzydzeniem wymalowanym na twarzy. -Zajmij się nią, a pozwolę ci tu zostać.
Żywiołak usadził sobie dziecko na kolanach.
-Nie ważne co powiesz. -Wyszeptał głaszcząc dziewczynkę po głowię. -Nie zbliżaj się do mnie.
Enriz zacisnęła zęby wbijając wzrok w podłogę. Nigdy, żaden mężczyzna nie powiedział jej nic takiego. 
Angelo wstał i powoli wszedł do łazienki z Iskierką na rękach. Gdy zamknął za sobą drzwi uważnie rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu kamer. Nie znalazł żadnej więc posadził dziewczynkę na starej pralce, a sam usiadł na brudnym sedesie. Zamknął oczy i pozwolił by po jego ciele rozszedł się głęboko ukrywany ogień. Na jego dłoniach zaczęły pojawiać się niewielkie płomyczki rozrastające z każdą sekundą. Po kilku minutach otworzył oczy i podszedł do popękanego lustra wiszącego tuż nad wanną. Widząc jak na jego całym ciele tańczą płomienie szeroko się uśmiechnął. 
-Nie podoba mi się tu. -Wyszeptał podchodząc do córeczki. -Tak tu szaro. 
Dziewczynka wyciągnęła do niego rączki, a jej twarzyczkę rozjaśnił szeroki uśmiech. Angelo ostrożnie rozebrał dziewczynkę i wziął na ręce. Podszedł do wanny i odkręcił wodę. Po pięciu minutach wanna była pełna. Żywiołak zanurzył dłoń w wodzie i zmarszczył brwi. Był pewien, że odkręcił kurek z ciepłą wodą. Westchnął i wypuścił z dłoni sześć niewielkich płomyczków. Płomyczki zatańczyły pod wpływem ruchu wody, ale nie zgasły tylko powoli ogrzewały zimną wodę. Gdy temperatura wody była odpowiednia do kąpieli płomyczki zniknęły sycząc cicho. 
-A teraz kąpiel. -Angelo w ubraniu wszedł do wanny i posadził sobie dziewczynkę na kolanach. -Tylko mi się nie utop.
Dziewczynka machnęła rączkami radośnie się śmiejąc i  rozchlapała wodę na płytki. Angelo z lekkim uśmiechem pokręcił głową i ostrożnie zmoczył włosy córeczki. Gdy dotknął dziewczynką nad prawym uchem odsunęła się gwałtownie spadając z jego kolan. Gdyby nie jego błyskawiczne reakcja Iskierka miałaby rozbitą głowę. Po policzkach małej popłynęły łzy, ale nie zaczęła krzyczeć. Żywiołak ostrożnie odsunął włosy Iskierki. Dziewczynka niespokojnie siedziała na kolanach ojca, ale nie poruszyła się. 
Nad uchem Iskierki był ogromny fioletowy siniak. Angelo zacisnął zęby. Pocałował dziewczynkę w czoło i ostrożnie umył jej włosy. Dziewczynka przytuliła się do mokrej koszuli Angela i zacisnęła na niej piąstki. 

Angelo delikatnie wytarł córeczkę i otulił ją swoją bluzą. 
-Ciepło? -Zapytał zaplatając włosy dziewczynki w warkocz. - I skąd ty masz takie długie włosy?
Iskierka nie odpowiedziała tylko popatrzyła w czerwone oczy i ziewnęła. Angelo zaśmiał się i wziął córeczkę na ręce. Pocałował ją w czubek głowy w tym samym czasie chowając pokrywające go płomienie.
-To cały czas ja. -Szepnął patrząc jej w oczka.

------------------------------------

-Co ty tak się do niej przyssałeś?
Rudzielec stanął przed uśmiechniętą Iskierką.
-Chcesz jej Mocy czy oczu? -Zapytał Angelo wstając. -Jeżeli Mocy wystarczy ją zabić, ale wtedy cała ta energia może być dla ciebie śmiertelną pułapką. -Enriz poprawiła włosy. -Jednak z oczami jest pewien problem. Gdy ją zabijesz złoty blask zniknie.
-Skąd o tym wiesz?
Żywiołak uśmiechnął się tajemniczo i klęknął obok Iskierki. Dziewczynka podała mu małego, zielonego misia, a sama wzięła do ręki starą lalkę w spranym ubranku.
-Jesteś nienormalna. -Angelo spojrzał na Enriz. -Dziecko traktujesz jak mebel, a o te zabawki dbasz jak o największy skarb.
-Bo to jest mój skarb. -Powiedziała i wyrwała lalkę z rąk dziewczynki.
Iskierka spojrzała spokojnie na rudą, a po jej twarzyczce spłynęła jedna łza. Jej złote oczy stały się czarne jak smoła. Wyciągnęła rączki w stronę "złodziejki", które przeleciała przez całe pomieszczenie z hukiem uderzając o szafę. Po chwili złoto znów zaiskrzyło na jej tęczówkach i jakby nic się nie stało wróciła do zabawy.
-Biedny, wredny rudzielec. -Angelo z rozbawieniem pokręcił głową.
-Odwal się. -Syknęła wstając powoli. -Jeżeli za dwa dni jej oczy nie będą w tym słoiku. -Wskazała mały słoiczek stojący na stoliku pod zasłoniętym oknem. -Zabiję i ją i ciebie.
-Zdradzić ci sekret? -Zapytał, a oczy mu zabłysły.
-Każdy. -Szepnęła.
-Jeżeli podniesiesz na nią rękę, twoja głowa spadnie z tej chudziutkiej szyi.
Dziewczyna zamarła. Zmierzyła go zimnym wzrokiem i wyszła.
-Widzisz? -Szepnął do dziewczynki. -Ta pani jest zła, a jeżeli cie stąd nie wyciągnę w dwa dni ona umrze.
Iskierka pokręciła główką i wdrapała mu się na kolana.
-Tata. -Pisnęła i przytuliła się do zielonego misia lezącego na jego udzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz